Trzymaj fason małolacik i nie pozwól się zeszmacić.
Jest okropnie. W szkole może minimalnie lepiej , ale nadal źle. Zaczął się weekend majowy , a ja wgl się nie cieszę. Sama nie wiem dlaczego zaczęłam się tym wszystkim martwić dopiero teraz. Coraz bliżej do rozwodu to coraz gorzej ze mną. Na dodatek wczoraj pokłóciłam się z Wiktorią . Poszło o to , że powiedziałam jej wszystko co sądzę o tej całej sytuacji . Że teraz znalazła sobie nowych przyjaciół , a mnie ma szeroko i głęboko. Ehm .. Miała przyjść o 17 , bo miała mi coś ważnego do powiedzenia , ale jakoś jej nie ma. No co czas pokazał kto jest kim . Przykre, ale prawdziwe. To chyba już nie ma sensu . Odczuwam uczucie jakby spotkanie jej ze mną było dla niej karą i robiła to z łaską. Może to tylko moje ujorenie , ale nie wiem . Wczoraj nie wytrzymałam . Wybuchłam . Ryczałam jak głupia i nie mogłam przestać . Wszystko tak strasznie mnie denerwowało . Cieszę się , że zostali ze mną ci prawdziwi przyjaciele , którym mogę powiedzieć wszystko i wiem , że mnie nie zostawią tak jak niektórzy ;/
Weekend mokry od łez. -,-
.
Nie byłeś wart nawet mrugniecia oka,a zabrałeś kilka miesięcy moich spojrzeń.
















